Nawigacja

Komunikaty

Komunikat prasowy dotyczący wniesienia aktu oskarżenia w sprawie przeciwko byłemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Lesznie, Komisariacie Milicji i Rejonowym Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Rawiczu – Jerzemu K.

Redaktor: Marta Sankiewicz
31.07.2017

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu w dniu 24 lipca 2017 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Lesznie akt oskarżenia przeciwko byłemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Lesznie, Komisariacie Milicji i Rejonowym Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Rawiczu – Jerzemu K., zarzucając mu popełnienie dwóch zbrodni komunistycznych polegających na poświadczeniu nieprawdy w szeregu wytworzonych przez siebie dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Jak ustalono w toku śledztwa prowadzonego przez prokuratora OKŚZpNP w Poznaniu, Jerzy K. pracował w komunistycznych organach bezpieczeństwa od 1.11.1972 r. do dnia 31.08.1986 r. Początkowo ww. był inspektorem operacyjnym SB w Komendzie Powiatowej MO w Rawiczu. W okresie od 1.06.1975 r. do 30.04.1983 r. był kolejno inspektorem, starszym inspektorem i kierownikiem sekcji w Wydziale III KWMO w Lesznie, zaś od 1.05.1983 r. do 31.07.1983 r. był zastępcą Kierownika Komisariatu MO w Rawiczu ds. SB, a następnie – w związku ze zmianami ustawowymi, powodującymi m.in. zmianę nazewnictwa w strukturach MSW – od 1.08.1983 r. do 30.03.1986 r. – zastępcą szefa Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Rawiczu ds. SB. Z dniem 31.03.1986 r. przeniesiono go ponownie do WUSW w Lesznie, gdzie pozostawał do dyspozycji szefa tego urzędu do chwili dyscyplinarnego zwolnienia z dniem 31.08.1986 r.

Wykonując czynności operacyjne, w dniu 5.03.1976 r. Jerzy K. zredagował i podpisał wniosek o opracowanie kandydata na tajnego współpracownika (TW), którym miał zostać jego kolega z wojska, Marian S. Następnie, ww. funkcjonariusz SB, po odbyciu jakoby z ww. rozmowy werbunkowej w dniu 14.06.1976 r., opracował stosowny kwestionariusz wskutek czego Marianowi S. nadano pseudonim „Marian” i stosowny numer ewidencyjny. W arkuszu wypłat i świadczeń Jerzy K. zawarł zapisy, z których wynika, że Marian S. za tajną współpracę z SB był wielokrotnie wynagradzany. Jerzy K. wytworzył też szereg innych dokumentów dotyczących TW „Marian”.

Równolegle, począwszy od notatki z dnia 20.03.1976 r., Jerzy K. w wielu dokumentach opisał funkcjonowanie kontaktu operacyjnego (KO) o pseudonimie „Kaziu” (zamiennie „Kazimierz”), którym jakoby miał być jego dalszy krewny, Kazimierz F. Co charakterystyczne, podobnie jak w przypadku Mariana S., do teczki KO „Kaziu”/„Kazimierz” również nie dołączono pisemnego zobowiązania do tajnej współpracy z SB. Do tej ostatniej teczki dołączono natomiast raporty Jerzego K. oraz meldunek, które to dokumenty miały świadczyć o aktywnej współpracy Kazimierza F. z SB za co miał otrzymać wiele prezentów. Do wskazanych materiałów dołączono też pokwitowanie odbioru robota kuchennego, które – jak stwierdził stosowny biegły – zostało sfałszowane w zakresie podpisu Kazimierza F. Wskazany biegły stwierdził też w swojej ekspertyzie, że podpisy na wszystkich pokwitowaniach sygnowanych pseudonimem „Marian” nie zostały nakreślone przez Mariana S.

Jak wynika ze zgromadzonego materiału, wszystkie dokumenty dotyczące TW „Marian” i KO „Kaziu”/„Kazimierz” (wyeksponowane w zarzutach) są nieprawdziwe co do treści, a wskazani współpracownicy SB byli fikcyjni. Dokumenty te umożliwiły natomiast Jerzemu K. wielokrotne przywłaszczanie pieniędzy, pobieranych z funduszu operacyjnego na rzekome wypłaty i prezenty dla tych współpracowników. W istocie Jerzy K. na przestrzeni lat 1976-1985 stworzył swoisty mechanizm pozwalający mu wykorzystywać fundusz operacyjny jako dodatkowe źródło dochodu.

Naczelnik

Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni

przeciwko Narodowi Polskiemu

w Poznaniu

prokurator Sylwester Napieralski

do góry