• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej organizacji młodzieżowej „Skrusz Kajdany” – Jarocin, 11 czerwca 2021

11.06.2021

W dniu 11 czerwca w Jarocinie miała miejsce uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej, ufundowanej przez łódzki oddział IPN, poświęconej członkom młodzieżowej organizacji antykomunistycznej „Skrusz Kajdany” działającej w latach 1947-1948.

Wydarzenie rozpoczęła msza św. w intencji konspiratorów sprawowana w kościele pw. Chrystusa Króla, po zakończeniu której uczestnicy przeszli przed budynek I Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki. Tablica została umieszczona na fasadzie zabytkowego gmachu szkoły, do której (wówczas było to gimnazjum) uczęszczali założyciele organizacji. Po odśpiewaniu hymnu dokonano jej odsłonięcia i poświęcenia. Następnie złożono pod tablicą kwiaty, w tym wieniec od Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego. Dalsza część uroczystości miała miejsce w szkolnej auli. Otworzył ją wykład Tomasza Cieślaka z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Poznaniu na temat działalności organizacji „Skrusz Kajdany” na tle realiów społeczno-politycznych Polski doby stalinizmu. Dyrektor Oddziału IPN w Łodzi dr hab. Dariusz Rogut odczytał list premiera M. Morawieckiego skierowany do uczestników uroczystości. Całość zakończył krótki koncert w wykonaniu uczniów I LO.

W wydarzeniu udział wzięli krewni członków upamiętnionej organizacji, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, delegacje IPN w Łodzi i Poznaniu, Wojska Polskiego, Państwowej Straży Pożarnej, harcerze oraz licznie zgromadzona młodzież szkolna.

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej w Łodzi


Organizacja młodzieżowa „Skrusz Kajdany” z Jarocina na tle sytuacji społeczno-politycznej w latach stalinowskich

Sytuacja społeczno-polityczna w latach 1947-53

Opór społeczny wobec obcej dominacji ma w Polsce bardzo długą tradycję. Główną rolę w walce o wolność i prawa człowieka odgrywali zawsze młodzi ludzie. Tak było podczas powstań narodowych, odzyskiwania i utrwalania niepodległości w latach 1918-1921, okupacji niemieckiej i walki powojennego podziemia niepodległościowego z komunistami. W tej niepodległościowej tradycji ważną, lecz mało znaną rolę odegrały również antykomunistyczne organizacje młodzieżowe działające w Polsce w latach 1944-56. Powszechnie przyjęło się, że wraz z rozbiciem pod koniec lat 40. zorganizowanego antykomunistycznego podziemia zbrojnego ustał opór przeciwko sowietyzacji kraju. Ten opór jednak nie ustał, zmienił się tylko jego charakter.

Począwszy od 1948 r. władza komunistyczna zawłaszczała brutalnie kolejne dziedziny życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Wyzwanie całemu aparatowi państwowemu rzuciły spontanicznie powstające organizacje młodzieżowe. Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1944-1956 powstało ich niemal 1000, skupiając ok. 11 000 członków, głównie bardzo młodych ludzi w wieku 14-21 lat. Tyle organizacji zostało zlikwidowanych przez Urząd Bezpieczeństwa, ale było ich zapewne więcej. Niestety niewiele o nich wiadomo. W samej Wielkopolsce w omawianym okresie działało prawie 100 tego typu organizacji i związków.

Zdecydowana większość z nich została rozbita, a ich członkowie przeszli brutalne śledztwa w katowniach UB. W Wielkopolsce władza komunistyczna skazała na wieloletnie więzienie za działalność niepodległościową 672 młodych ludzi, większość usłyszała wyroki od 5 do 15 lat więzienia. Ośmiu młodych konspiratorów skazano na kary śmierci.

Głównym impulsem do oporu przeciwko sowietyzacji kraju było ujednolicenie ruchu młodzieżowego w latach 1948-1950. To wtedy powstało najwięcej organizacji, które przeciwstawiały się oficjalnej ideologii i przyspieszonemu ujednoliceniu systemu politycznego w Polsce Ludowej na wzór sowiecki. To był impuls, a ruch oporu wznieciło powstanie zcentralizowanego ruchu młodzieżowego. Był to Związek Młodzieży Polskiej.

Dlaczego młodzi ludzie wstępowali do nielegalnych organizacji młodzieżowych, mając świadomość fali represji, jakie mogą ich spotkać? Co przyświecało im w tej działalności? Rzucili przecież wyzwanie jednemu z najpotężniejszych mocarstw na świecie – ZSRR.

Przede wszystkim odrzucili oni ówczesny system polityczny i jego przedstawicieli. To właśnie antysowietyzm był głównym motywem przystąpienia do organizacji. Konspiratorów z całej Polski łączyło również doświadczenie zbrodni sowieckich. Co zrozumiałe, również tradycja niepodległościowa i insurekcyjna ponownie stała się bardzo atrakcyjna dla młodych, ideowych Polaków.

Wielu młodych ludzi tworzyło tajne związki ponieważ zostali oni pozbawieni możliwości legalnego działania poza strukturami kontrolowanymi przez komunistów. Zlikwidowano pluralizm, tworząc wzorowany na sowieckim Komsomole ZMP tępiono indywidualizm. Uderzono w organizacje katolickie, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, wolne harcerstwo. To właśnie brak alternatywy stał się dla pewnej części młodych ludzi impulsem do działania w strukturach konspiracyjnych.

Przeciwstawiano się laicyzacji szkolnictwa i indoktrynacji laickiej działaczy ZMP. Organizacje młodzieżowe były również miejscem, gdzie kształtował się opór przeciwko negowaniu przez władzę komunistyczną kultury zachodniej. Starano się w ten sposób ocalić godność i tradycję. Tajne organizacje wypełniały również niszę, gdzie można było funkcjonować z dala od oficjalnego, nachalnego przekazu propagandy komunistycznej.

Przede wszystkim prowadzono działalność oświatową, kolportowano ulotki, gazetki, apele o podjęcie oporu. Cel był jeden: wyzwolenie i uniezależnienie się Polski od wpływów sowieckich. Wówczas nie został on osiągnięty, ale dzisiaj odwołujemy się do etosu tych organizacji w tym aspekcie. Młodzi ludzie dyskutowali o sytuacji w kraju, spotykali się, gromadzili różnego rodzaju materiały, nawet broń, prowadzili akcję małego sabotażu. Niszczyli również pomniki i inne symbole dominacji sowieckiej, pisali anonimy do swoich kolegów i koleżanek z organizacji młodzieżowych, by zaprzestali nachalnej propagandy komunistycznej. Przygotowywali się do podjęcia walki o wyzwolenie kraju.

Organizacja młodzieżowa „Skrusz Kajdany”

Wszystkie te elementy widoczne są w działalności organizacji „Skrusz Kajdany”. Była to jedyna antykomunistyczna organizacja młodzieżowa powstała na terenie Jarocina po zakończeniu II wojny światowej. Założyło ją w grudniu 1947 r. czterech młodych ludzi:

  • Ignacy Fatyga ps. „Pantera” (lat 20)
  • Kazimierz Borkiewicz ps. „Kozera” (lat 19)
  • Mieczysław Hoffman ps. „Gerwazy” (lat 18)
  • Zdzisław Guliński ps. „Protazy” (lat 15)

Celem organizacji było obalenie ustroju komunistycznego.

Borkiewicz, Hoffman i Guliński byli uczniami jarocińskiego gimnazjum i przyjaciółmi. Oprócz wzajemnej sympatii łączyła ich również niechęć do komunizmu. Na terenie Jarocina nie funkcjonowała w tym okresie żadna organizacja czy struktura konspiracyjna, która za cel swojej działalności obrałaby sobie walkę z komunistami i obalenie ówczesnego ustroju. Jeszcze przed oficjalnym ukonstytuowaniem się przyszłej organizacji Borkiewicz i Hoffman namalowali olejną farbą na murach miasta „Precz z PPR i PPS”, „Niech żyje PSL” oraz zamalowali nazwę kina „Wolność”. Było to jeszcze w 1946 r., w okresie gorączki Referendum Ludowego 1946 r.

Młodzi, kontestując komunistyczną rzeczywistość, gromadzili broń, czytali podziemną prasę i rozmawiali o zachodzących zmianach w Polsce. Wiedzę o sytuacji międzynarodowej czerpali z prasy zagranicznej, jaka za pośrednictwem krewnych z USA docierała do Kazimierza Borkiewicza. Głównym miejscem ich antykomunistycznej działalności było Gimnazjum w Jarocinie.

Urząd Bezpieczeństwa z uwagą obserwował sytuację i nastroje panujące w szkole. Miał tam wielu swoich agentów i informatorów, zarówno wśród nauczycieli, jak i samych uczniów. Bratem Feliksa Florkowskiego, profesora gimnazjum, był funkcjonariusz UB Albin Florkowski. Dzięki temu doskonale orientował się on w nastrojach uczniów i nauczycieli. Ponadto pracownik UB w Jarocinie Stanisław Bobowicz na bieżąco w latach 1947-1948 był informowany o antykomunistycznym nastawieniu Borkiewicza i Hoffmana oraz ich sporze ideologicznym z nauczycielem historii, wspomnianym prof. Feliksem Florkowskim. Donosicielem UB był też ich kolega z ław szkolnych, informator o ps. „Słowacki”.

Pod koniec listopada 1947 r. do wymienionej trójki dołączył, starszy kolega, dwudziestoletni mieszkaniec Jarocina Ignacy Fatyga. W grudniu 1947 r. doszło do spotkania całej czwórki i utworzenia organizacji „Skrusz Kajdany”. Spotkania młodych konspiratorów odbywały się m.in. w Parku im. J. Kasprowicza w Jarocinie oraz w ich własnych mieszkaniach. Słuchali zagranicznych audycji radiowych i rozmawiali otwarcie o nurtujących ich tematach politycznych. Planowali sporządzić wykaz wszystkich funkcjonariuszy MO, UB, aktywu partyjnego w Jarocinie, a także rozpocząć na szerszą skalę antykomunistyczną akcję propagandową. Cel był jeden – rozbudzić opór przeciwko zbrodniczemu systemowi.

Hoffman, Guliński i Borkiewicz postanowili napisać kilka listów z pogróżkami do co gorliwszych w popieraniu nowej komunistycznej władzy młodych członków Związku Młodzieży Demokratycznej. 21 lutego 1948 r. Fatyga razem z Borkiewiczem sporządzili ulotkę dotyczącą zamordowania przez Sowietów polskich oficerów w Katyniu i przykleili ją na murze budynku przy ulicy gen. H. Dąbrowskiego. Była to ich odpowiedź na obchody 30. rocznicy powstania Armii Czerwonej. Akcja propagandowa nabierała tempa.

W gimnazjum trójka młodych ludzi toczyła spór ideologiczny z prof. Feliksem Florkowskim, którego osią było zakłamywanie historii przez Florkowskiego i niesubordynacja trójki młodych ludzi, czego skutkiem było wrzucenie mu do mieszkania ćwiczebnego granatu trzonkowego z przyczepionym ostrzeżeniem. Jak widać stosunki między nauczycielem a uczniami były bardzo napięte.

Oficjalne założenie organizacji „Skrusz Kajdany” oraz złożenie przysięgi miało odbyć się jednak w najbliższą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Młodzi konspiratorzy planowali do tego czasu otrzymać broń od podziemnej poakowskiej organizacji antykomunistycznej, z którą zamierzali nawiązać kontakt. W okolicy Świąt Wielkanocnych 29 marca 1948 r. Mieczysław Hoffman i Zdzisław Guliński wyruszyli w tym celu do Kraśnika, a następnie pieszo udali się do Urzędowa. Po krótkim czasie zupełnie przypadkowo został zatrzymany przez patrol milicji Guliński, który na swoją zgubę i całej organizacji, posiadał przy sobie niewysłane listy z pogróżkami do członków młodzieżówki komunistycznej. W ten sposób rozpoczęło się niezwykle brutalne śledztwo. Początkowo prowadziło je UB w Kraśniku.

Po lekturze znalezionych przy nim dokumentów stwierdzono, że może on być członkiem nielegalnej organizacji. W wyniku kolejnych brutalnych przesłuchań, bicia i tortur funkcjonariusze UB z Kraśnika złamali Zdzisława Gulińskiego, który przyznał się do członkostwa w tajnej organizacji „Skrusz Kajdany”. Aresztowanie pozostałej trójki było już zatem tylko kwestią czasu.

Mieczysława Hoffmana funkcjonariusze UB zabrali z rodzinnego domu 6 kwietnia 1948 r. w godzinach wieczornych. Borkiewicza i Fatygę aresztowano dzień później rano. Prowadzony już przez ubeków Fatyga w ostatnich słowach skierowanych do płaczącej matki miał powiedzieć: Mama się nie przejmuj bo ja wobec Boga jestem w porządku a reszta to nie ważne, mogę najwyżej zginąć. Aresztowaniami kierował Stanisław Bobowicz. Całą trójkę osadzono w piwnicach PUBP w Jarocinie, a następnie na czas śledztwa w więzieniu w Pleszewie, gdzie otoczono ich „opieką” komunistycznych informatorów.

Śledztwo prowadził oficer śledczy PUBP w Jarocinie star. sierż. Edmund Góralczyk. Pomagał mu Stanisław Bobowicz. Zakończono je 13 czerwca 1948 r. Dwa dni później sporządzono akt oskarżenia. W trakcie prowadzonych przez funkcjonariuszy UB okrutnych przesłuchań wszyscy czterej aresztowani przyznali się do członkostwa i działalności w organizacji młodzieżowej „Skrusz Kajdany”. Mieli zostać skazani przez komunistyczny wymiar sprawiedliwości za zdradę Ojczyzny, choć walczyli o niepodległy byt Państwa Polskiego.

Rozprawa sądowa odbyła się 29 i 30 lipca 1948 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Poznaniu na sesji wyjazdowej w Jarocinie w lokalu dzisiejszej „Victorii”. Rozprawa była klasycznym procesem pokazowym, na którym Ignacy Fatyga, Kazimierz Borkiewicz oraz Mieczysław Hoffman skazani zostali na sześć lat więzienia oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na trzy lata. Zdzisław Guliński miał spędzić w więzieniu dwa lata z jednoczesną dwuletnią utratą ww. praw. Straszne przeżycia podczas śledztwa oraz późniejsze losy czwórki kolegów opisał w przejmujący sposób na łamach „Gazety Jarocińskiej” historyk Piotr Marchwiak. Hoffman, Borkiewicz i Fatyga wyszli z więzienia w 1951 r., Guliński opuścił mury więzienne wcześniej.

Tomasz Cieślak, Oddziałowe Biuro Edukacji Narodowej IPN w Poznaniu

 

Bibliografia:

Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej

J. Wołoszyn, Zapomniane ogniwo. Konspiracja młodzieżowa na ziemiach polskich 1944-1956. Warszawa 2019.

www.historiajarocina.pl

do góry