Co wydarzyło się 9 maja 1980 r. podczas finału Pucharu Polski w Częstochowie? Jaki był przebieg spotkania pomiędzy Legią Warszawa a Lechem Poznań i dlaczego mecz ten zapisał się na trwałe w historii polskiej piłki nożnej? Dlaczego doszło do gwałtownych starć pomiędzy kibicami obu drużyn? Czy finał został odpowiednio zabezpieczony? Jak przebiegała interwencja sił porządkowych Milicji Obywatelskiej? Czy rzeczywiście w Częstochowie były ofiary śmiertelne?
Na te i inne pytania odpowie w swoim wykładzie dr Marcin Jurek z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Poznaniu.
Rozegrany 9 maja 1980 r. w Częstochowie finał piłkarskiego Pucharu Polski pozostaje jednym z najczęściej wspominanych spotkań w historii rodzimego futbolu. Niekoniecznie jednak z powodu okazałego zwycięstwa 5:0, jakie nad drużyną Lecha Poznań odniosła tego dnia Legia Warszawa. Miasto u stóp Jasnej Góry stało się bowiem areną brutalnej konfrontacji kibiców obu drużyn.
W oparciu o kwerendę w prasie, materiałach partyjnych z Częstochowy, a także odnaleziony w zasobie IPN specjalny raport Milicji Obywatelskiej, usiłowano zrekonstruować przebieg wydarzeń. Szczególnie ten ostatni dokument dostarcza cennych informacji o podejmowanych przez siły porządkowe interwencjach czy osobach rannych. Raport był również analizowany na wysokich szczeblach aparatu bezpieczeństwa w związku z narastającą falą strajkową w całej Polsce latem 1980 r.
„Krwawy” finał w Częstochowie przez lata obrastał własną mitologią, której najważniejszą część stanowiły niepotwierdzone nigdy informacje o ofiarach śmiertelnych. Choć w świetle najnowszych badań wydaje się, że takowych jednak nie było, to sam fakt, że spotkaniu nadal towarzyszy tego rodzaju legenda, świadczy o bezprecedensowości zdarzeń, jakich wcześniej na polskich stadionach nie oglądano.
W Częstochowie doszło do gwałtownego wybuchu nagromadzonej przez lata niechęci pomiędzy kibicami Legii oraz Lecha, przez co do dziś trudno wyobrazić sobie neutralne stosunki na linii Warszawa-Poznań. Finał z 1980 r. uważany jest też powszechnie za punkt zwrotny w historii ruchu kibicowskiego – jako początek chuligaństwa na polskich stadionach.